Nauka jest najbardziej efektywna, jeśli możemy doświadczać. Dotykać, czuć, widzieć…. I tak właśnie dziś było. Ruszyliśmy na poszukiwanie jesieni i odnaleźliśmy ją w Marszewie. Przyroda, którą mamy na wyciągnięcie ręki jest niesamowita!
Były koniki polne, żaby i żuki…. Mogliśmy dotknąć i poczuć jak miękkie i aksamitne liście ma prawoślaz, zobaczyć niespotykane grzyby i wszystkie stadia ich rozwoju. Zobaczyć jak wygląda wrotycz, dzika marchew i rokitnik. Zajrzeliśmy też do sadu owocowego, a także zbieraliśmy żołędzie, które leżały pod egzotyczną odmianą dębu czerwonego.
Było dużo spontaniczności i samodzielnego odkrywania. Dzieci czuły się bardzo swobodnie i nieskrępowanie. Dobrze, że mamy takie chwile.